Pandemia

„Daj łyka” i inne teksty, które zniknęły przez pandemię

„Daj łyka” i inne teksty, które zniknęły przez pandemię
INFORMACJA PRASOWA Warszawa, 24 maja 2021 r. W miniony weekend Polacy tłumnie ruszyli do ogródków gastronomicznych po ich ponownym otwarciu. Chętnych do spotkań ze znajomymi

INFORMACJA PRASOWA
Warszawa, 24 maja 2021 r.

W miniony weekend Polacy tłumnie ruszyli do ogródków gastronomicznych po ich ponownym otwarciu. Chętnych do spotkań ze znajomymi nie brakowało, większość z nas z utęsknieniem czekała na możliwość spędzenia razem czasu. Jednak czy pandemia zmieniła nasze zachowania towarzyskie? Czy nowe nawyki pozostaną z nami na dłużej? Na co teraz bardziej zwracamy uwagę? O odpowiedź na te pytania poprosiliśmy psychologa.

Przez ostatnich kilka miesięcy żyliśmy w mocno zaostrzonym reżimie sanitarnym. Pandemia i związane z nią obostrzenia sprawiły, że mniej się spotykaliśmy, ograniczając grono znajomych do minimum. Witając się, rzadko dajemy sobie buziaka – od ponad roku szczytem bliskości jest popularny „żółwik”. Nauczyliśmy się dokładnie myć ręce i z pewnością zastanowimy się dwa razy, zanim napijemy się po drugiej osobie z tej samej butelki. Przez ten czas powstały nowe nawyki i inne sposoby spędzania wolnego czasu. Czy stare jeszcze powróci? Co się w nas zmieniło?

Myjemy ręce i nie pijemy z jednej butelki
Z pewnością obecnie Polacy bardziej zwracają uwagę na kwestie higieniczne. Możemy się zastanawiać czy tak popularne kiedyś hasła, jak „daj łyka”, „mogę gryza” czy „daj spróbować” jeszcze powrócą? Wielu z nas jest zdecydowanie bardziej uważnych w tej kwestii i dlatego kosztowanie z cudzego talerza, które jeszcze dwa lata temu było powszechne wśród przyjaciół, dziś może być uznane za nietaktowny wybryk. Często też nie wyobrażamy już sobie wyjścia z domu bez płynu czy żelu do dezynfekcji.

Podobnie możemy powiedzieć, że pandemia wygrała dla nas mydło i papier. Teraz nie ogłaszamy już, że w klubie czy na stacji benzynowej znowu nie było mydła – ten produkt w obecnej rzeczywistości jest uzupełniany na bieżąco we wszystkich publicznych toaletach.

Spotkajmy się, ale na mieście
Pierwsze dni ponownego otwarcia gastronomii pokazały, że ludzie o wiele chętniej spotykać się będą na zewnątrz, pod tzw. chmurką, niż wewnątrz klubów czy restauracji. Takie miejsca są bezpieczniejsze pod kątem ewentualnej transmisji wirusa, dlatego z pewnością mając wybór, wielu z nas chętniej skusi się na spotkanie ze znajomymi na świeżym powietrzu, niż w zatłoczonym barze. Nauczyliśmy się także formować cywilizowane kolejki – czy obrazek ludzi przepychających się przy barze jeszcze powróci?

A to już wiesz?  Jak przetrwać kolejny lockdown?

Warto zwrócić uwagę, że choć wiele miejsc na nowo się otwiera, to społeczeństwo nadal dba o zachowanie dystansu między sobą. Można zaobserwować, że mimo upragnionego powrotu do większej aktywności społecznej, wciąż unikamy tłumów i bardzo zatłoczonych miejsc.
Nie podlega dyskusji, że większość osób z utęsknieniem czekała na możliwość spotkania się z bliskimi w restauracji czy swobodnego poruszania się po mieście bez maseczek. Pewne jest jednak, że nie zapomnimy tak szybko o nawykach wykształconych podczas pandemii. Dystans społeczny, dezynfekcja rąk czy unikanie zatłoczonych miejsc i skupisk z pewnością będzie nam nadal towarzyszyć – komentuje Anna Grabowska, psycholog z nowo otwartego Centrum Zdrowia Psychicznego we Wrocławiu (ul. Włodkowica 1).

Zweryfikowaliśmy grono znajomych
W okresie zaostrzonych obostrzeń kontakty społeczne zostały ograniczone. Ciekawym zjawiskiem jest to, że podczas pandemii grono osób, z którymi się spotykaliśmy, było zdecydowanie mniejsze niż przedtem, a to w naturalny sposób zweryfikowało jakość naszych relacji. Nie zmienia to jednak faktu, że dla większości były to bardzo trudne miesiące. Rozmowy poprzez komunikatory społeczne dały nam wiele, jednak nigdy nie zastąpią rozmowy twarzą w twarz. Właśnie dlatego społeczeństwo jest spragnione kontaktu – uśmiechów, dotyku, pozytywnych emocji, które towarzyszą spotkaniom. Jednak czy wszyscy tęsknili za tym równie mocno?

Musimy pamiętać, że wśród nas są tacy, dla których mniejsza aktywność społeczna była swego rodzaju oddechem. Mówię o introwertykach, a szczególnie o osobach z fobiami społecznymi czy z agorafobią, którzy po niemal roku dużo spokojniejszego życia znów będą musieli przystosować się do tłumów, hałasów i zdecydowanie większej liczby bodźców, które często są dla nich źródłem ogromnego stresu. Z czasem powrócimy do etapu, w którym lokale gastronomiczne są pełne, ulice gwarne a ludzi krzykliwi – wtedy weźmy pod uwagę, że nie każdy dobrze odnajduje się w takiej sytuacji – dodaje psycholog Anna Grabowska z Centrum Zdrowia Psychicznego (CM Damiana) we Wrocławiu (ul. Włodkowica 1).

A to już wiesz?  Sprawdź, kiedy udać się z dzieckiem do okulisty

Covid-19 i przebieg pandemii miały jeszcze jeden skutek. Ogromny stres, obawy o zdrowie i o przyszłość sprawiły, że więcej i bardziej otwarcie zaczęliśmy mówić o zdrowiu psychicznym. Korzystanie z pomocy terapeuty przestało być tematem tabu, dzięki czemu pojawiła się większa odwaga, by o problemach mówić głośno i nie wstydzić się ich. Z pomocą specjalisty zdecydowanie łatwiej jest poradzić sobie z trudną życiową sytuacją. Jeśli można mówić więc o jakichkolwiek plusach pandemii, to właśnie większa troska o zdrowie psychiczne jest jednym z nich.
Więcej informacji można znaleźć na stronie CM Damiana: www.damian.pl

Centrum Medyczne Damiana
Centrum Medyczne Damiana (CMD) istnieje od 1994 r. Zapewnia pacjentom szeroki zakres opieki medycznej w ośmiu przychodniach w Warszawie oraz w Szpitalu. Pracują w nich lekarze wszystkich specjalności, z wieloletnią praktyką kliniczną zdobytą w wiodących placówkach polskich i zagranicznych.
Centrum Medyczne Damiana oferuje kompleksowy zakres konsultacji lekarzy, badań diagnostycznych; obrazowych i laboratoryjnych, rehabilitację i profilaktykę zdrowotna. W Szpitalu Damiana wykonywane są operacje w zakresie chirurgii ogólnej, ortopedii, okulistyki, laryngologii i ginekologii.

Zdrowie i bezpieczeństwo pacjentów gwarantowane są w oparciu o długoletnie doświadczenie lekarzy pracujących w Centrum Medycznym Damiana i najwyższe standardy w procesie leczenia. Wysoka jakość znalazła odzwierciedlenie w zdobytych przez CMD certyfikatach i nagrodach, takich jak: „Akredytacja Centrum Monitorowania Jakości”, Certyfikat ISO, „Szpital bez bólu”, „Bezpieczny Pacjent”, „Godło Quality International 2017” oraz „Miejsce przyjazne przyszłej Mamie”.

W ciągu 25 lat swojego istnienia Centrum Medyczne Damiana ugruntowało swoją silną pozycję na rynku prywatnych usług medycznych. O unikatowości jego usług świadczą: indywidualne, przyjazne podejście do pacjentów, kompleksowa opieka medyczna, wysokie kwalifikacje personelu, a także zwracanie szczególnej uwagi na profilaktykę zdrowia.

Centrum Medyczne Damiana angażuje się także w działania charytatywne i współpracuje z m.in. z takimi organizacjami jak: UNICEF Polska, WOŚP oraz Fundacja Spełniamy Marzenia.
Centrum Medyczne Damiana należy do Grupy Medicover.

A to już wiesz?  Izolacja społeczna polskich seniorów postępuje Jak pandemia wpłynęła na jakość życia osób powyżej 60. roku życia w Polsce?

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy